Strona wykorzystuje pliki cookies w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych, w tym badania Twoich zainteresowań i dopasowania do nich reklam na innych stronach www. Możesz określić w przeglądarce warunki przechowywania i dostępu do cookies. więcej...
Akceptuję.

Premiera

  • 22.07.2016

Mniej niż dwa lata wystarczyło duetowi HONNE, aby rozkochać w sobie publiczność. W większości żeńską. – Na nasze koncerty przychodzi bardzo wiele kobiet, sporo z osobą towarzyszącą – przyznaje multiinstrumentalista James Hatcher. Frontman Andy Clutterbuck mówi, że widział ze sceny więcej niż by chciał, kiedy zespół zaczynał czarować zmysłowym klimatem piosenek. Na samym czarowaniu się nie skończyło. – Sporo ludzi przychodzi do nas po koncertach mówiąc, że nasza muzyka jest soundtrackiem do ich związku. Od poznania online do pierwszego spotkania, od zerwania do narodzin dzieci – zapewnia wokalista. 

Kierując się stereotypem zimnego i wyniosłego Brytyjczyka, nikt nie przypuszczałby, że muzycy HONNE będą poruszać tak intymne sfery swoją muzyką i ośmielać ludzi do mówienia o delikatnych sprawach. To ośmielanie do zwierzania się ze spraw intymnych oddaje tytuł debiutanckiej płyty duetu – "Warm On A Cold Night".

HONNE po japońsku znaczy "prawdziwe uczucia" i często słowo to jest zestawiane z "tatemae", oznaczające odmienne zachowania i opinie okazywane publicznie. Fascynacja kulturą Japonii dała początek duetowi, w sensie sposobu, w jaki o swoich uczuciach będą mówić poprzez muzykę. Panowie poznali się podczas studiów na uniwersytecie mniej więcej sześć lat temu. Co ciekawe, Andy był pierwszą osobą, jaką na uczelni poznał James, zaś James był pierwszą znajomością, jaką na uniwersytecie zawarł Andy. Połączyła ich fascynacja muzyką Radiohead. – Trzy dni później już pisaliśmy piosenki – wspomina Andy. Stało się to o drugiej nad ranem. – Było całkowicie ciemno, a w pokoju mieliśmy tylko mikrofon. Lecz byliśmy zrelaksowani, nikt się z nas nie śmiał, nikt nas nie oceniał – opowiada Andy. W podobnych okolicznościach pisali kolejne piosenki, poprzedzone wielogodzinnymi rozmowami. Choćby o czasie, który Andy spędził w Japonii. Nazwa wpadła im do głowy podczas jednej z nocnych projekcji wspaniałego filmu Sofii Coppoli "Między słowami".

Tytułowy utwór z płyty "Warm On A Cold Night" skupia w sobie elementy muzyki z lat 70., 80. i 90., przede wszystkim soulu i funku, hip-hopu, electro i R&B, dokonań Jamesa Blake'a albo Franka Oceana. Piosenka wyznacza kierunek całej płycie i definiuje styl HONNE. Ważną w nim rolę pełni specyficzny, głęboki i bardzo emocjonalny śpiew Andy'ego.
Dotychczasowe osiągnięcia HONNE to 20 mln streamów w Spotify, kilka numerów jeden w serwisie Hype Machine, wyprzedane trasy koncertowe. Album "Warm On A Cold Night" to, jak mówią sami muzycy, opis złych i dobrych dni w związkach w 2016 roku. Kiedy pojawiają się pokusy, liczne i fascynujące, a drugiej strony jest chęć stabilizacji. – Sami byliśmy beznadziejni jako single. Zawsze chodziło nam o znalezienie czegoś o wiele bardziej znaczącego – zapewniają Andy i James. Oprócz kompozycji tytułowej warto wymienić także delikatną "All In The Value", zdradzającą wpływy gospel, przepełnioną szczęściem "Good Together", nasyconą zmysłowością "The Night". Jest na albumie także kobieta, Izzy Bizu, którą słychać w "Someone Who Loves You". Współpraca młodej Angielki o etiopskich korzeniach z HONNE rozpoczęła się od wymiany korespondencji na Twitterze.

Płyta "Warm On A Cold Night" opowiada o związkach, przede wszystkim o ich dobrych stronach. – Mamy nadzieję, że dzięki naszym piosenkom będziecie się jeszcze mocniej starać o to, aby zrobić coś dobrego dla drugiej strony. Że znajdziecie coś, co będzie nagrodą dla was obojga – puentuje Andy. 

 

Format

Wydawca

  • WM UK
  • Warm On A Cold Night -
  • Til The Evening -
  • Someone That Loves You -
  • All In The Value -
  • Treat You Right -
  • Out Of My Control -
  • Coastal Love -
  • It Ain't Wrong Loving You -
  • The Night -
  • Good Together -
  • One At A Time Please -
  • FHKD -