Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce cookies.

O NAS

Wytwórnia Warner Music Poland to część wielkiej rodziny pod wspólną nazwą Warner Music Group, jednego z trzech największych graczy w biznesie muzycznym.

W Polsce pojawiła się w połowie lat 90. XX wieku, po przejęciu działającej od 1983 roku firmy fonograficznej z udziałem kapitału zagranicznego - Polton. Szefował jej znany z radia i telewizji dziennikarz muzyczny, wielki specjalista od muzyki bluesowej, Jan Chojnacki.

Genezy jednego z największych dziś na świecie konsorcjów muzycznych należy szukać oczywiście w USA

I to bardzo dawno, bo w pierwszym dziesięcioleciu XX wieku. W 1918 roku bracia JackAlbertHarry, i Samuel Warnerowie założyli swoje pierwsze studio filmowe, by w krótkim czasie osiągnąć wielki sukces w przemyśle filmowym. A w tym, jak wiadomo, muzyka odgrywała z czasem coraz większą rolę. W firmie w końcu znaleźli się tacy, którzy dostrzegli, że dzięki piosenkom z filmów można zwiększyć dochody. Dziesięć lat po studiu filmowym powstała więc firma zajmująca się prawami autorskimi do piosenek i utworów instrumentalnych - Music Publishers Holding Company - która uzyskała prawa do nagrań między innymi George'a i Iry Gershwinów. Z czasem katalog artystów powiększył się o inne legendarne nazwiska (m.in. Duke EllingtonMemphis MinnieBing Crosby), a pieniądze, i to poważne, zaczęły zasilać budżet Warnera. Niestety, dobrą passę przerwał Wielki Kryzys. Sprzedaż płyt, a tym samym dochody, spadły aż o 90 procent. Jack Warner, od którego decyzji zależał udział firmy w przemyśle muzycznym, zdecydował o wycofaniu się z niego na ponad 25 lat. Wytwórnia narodziła się ponownie w marcu 1958 roku. Zdecydowała... konkurencja.

Jack Warner wprawdzie z rezerwą podchodził do możliwości, jakie daje przemysł muzyczny, ale w latach 50. w jego firmie pojawili się menedżerowie z wizją, którzy ten potencjał bez trudu dostrzegali. Upór szefa było im o tyle łatwiej przełamać, że konkurencja z branży filmowej miała już założone wytwórnie i przynosiły one zyski. Impuls decydujący pojawił się w 1957 roku, gdy aktor Tab Hunter, zatrudniony przez studio filmowe Warnerów, podpisał kontrakt muzyczny z niewielką wytwórnią Dot Records i nagrał dla niej szereg piosenek, które okazały się wielkimi przebojami (m.in. "Young Love"). Warner Bros. Records, z siedzibą w Burbank, w Kalifornii, podpisała kontrakt z Hunterem, licząc na kolejne hity i spore zarobki. Przeliczyła się, ale od tej pory działała nieprzerwanie, a wielkie sukcesy w końcu nadeszły. Pierwszy poważny hit dla Warnera wylansował aktor Edd Byrnes. Piosenka nosiła tytuł "Kookie, Kookie (Lend Me Your Comb)" i dotarła do czwartej pozycji listy singli "Billboardu". Problemem firmy w tym czasie było koncentrowanie się na mainstreamowym odbiorcy i niezauważanie rodzącego się właśnie rock and rolla, tak uwielbianego przez miliony amerykańskich nastolatków. Był to jeden z powodów, dla których Warner Bros. Records wpadła na początku lat 60. w finansowe tarapaty i była bliska upadku. Z kłopotów wyratowała firmę determinacja Jamesa B. Conklinga, menedżera podkupionego Columbia Records, który zrestrukturyzował firmę i poważnie ograniczył wydatki (w tym własną pensję o 50 procent). Drugą ważną postacią wśród zarządzających WBR był Herman Starr. Za jego błogosławieństwem (Conkling za rock and rollem nie przepadał) zaczęto zwracać uwagę na muzycznych idoli młodzieży. Podpisano więc kontrakt z Billem Haleyem, lecz ten najlepsze lata miał już za sobą. Ale za to kolejny strzał okazał się idealny. Wytwórnia zawarła umowę z duetem The Everly Brothers. Mówi się, że był to pierwszy milionowy kontrakt w przemyśle muzycznym. Don i Phil Everly wylansowali mnóstwo przebojów, od "Cathy's Clown" poczynając. Przez wiele lat nikt nie był w stanie pobić rekordów sprzedażowych duetu. WBR wykazało się wielkim wyczuciem, kiedy postawiło na płyty komików (m.in. Bob NewhartBill Cosby) oraz na folkową grupę Peter, Paul & Mary. O kryzysie finansowym nikt do 1963 roku nie pamiętał, a strumień dolarów płynął szeroki.

Gdy ma się środki, można inwestować. Warner Bros. Records stopniowo zaczęła przejmować mniejszych graczy. Tak stało się w 1963 roku z założoną przez Franka Sinatrę wytwórnią Reprise Records, która do dziś jest częścią Warner Music Group (m.in. Neil YoungNancy Sinatra, dystrybucja albumów Jimiego Hendrixa w USA). Dzięki kolejnemu zdolnemu menedżerowi, Lenny'emu Waronkerowi, pod skrzydłami WBR znaleźli się Randy Newman (genialny kompozytor muzyki filmowej), a także Leon Russell. Dzięki przejęciu Valiant Records do katalogu Warnera dołączyli genialni psychodelicy z Grateful Dead. Rok 1966 przyniósł kupno WBR przez nowojorską firmę Seven Arts Production i zmianę nazwy na Warner-Seven Arts. Mariaż nie potrwał długo. O wiele bardziej brzemienne w skutkach okazało się zakupienie w 1968 roku wytwórni Atlantic Records. Dzięki temu rodzina menedżerów Warnera powiększyła się o pomnikowe postacie w przemyśle muzycznym - braci Ahmeta i Neshui Ertegünów oraz Jerry'ego Wexlera. Im firma zawdzięcza to, że nagrywali dla niej później Led Zeppelin i wielu innych wybitnych artystów. Będący pod koniec lat 60. wschodzącą gwiazdą firmy Andy Wickham pozyskał z kolei dla Warnera tak wybitnych twórców jak Van MorrisonJoni Mitchell czy Jethro Tull, a w dalszych latach legendę country Bucka Owensa, pierwszą damę tego gatunku Emmylou Harris oraz trio A-Ha. Artyści Warnera cenili sobie przede wszystkim wielką swobodę, jaką dawała wytwórnia.

Kolejne zmiany własnościowe zaszły pod koniec lat 60. Warner-Seven Arts została kupiona za 400 mln dolarów przez Kinney National Company. Wytwórnia powróciła do nazwy Warner Bros. Records. Lata 70. były wspaniałymi czasami dla firmy, która pod koniec dekady była wśród najważniejszych graczy na światowym rynku muzycznym. Grono jej pracowników powiększyło się o następne wielkie postacie (choćby Ted Templeman, menedżer i znakomity producent płyt, chociażby Van Halen), doszły kolejne przejęcia (m.in. Elektra oraz wiele innych, mniejszych firm) i przede wszystkim rzesza doskonałych artystów w katalogu, którzy sprzedawali swoje wydawnictwa w wielomilionowych nakładach. Wśród nich trzeba wymienić choćby Fleetwood MacThe Doobie BrothersBonnie RaittAlice CooperaPati LaBelleAmericaPrince'aDionne WarwickRoda StewartaThe Four SeasonsRy'a Coodera, Devo, The B-52s. Dzięki przejęciu pod koniec lat 70. Sire Records w rodzinie WBR znalazły się także takie nazwy jak RamonesTalking HeadsDead Boys, czyli wielkie grupy sceny niezależnej i punkowej, a później królowa popu - Madonna. Do łask publiczności ponownie powrócili komicy i Warner szybko to dostrzegł. Pod skrzydłami firmy znaleźli się komediowi gwiazdorzy, Steve Martin i Richard Pryor. Wspomniana Madonna to symbol wielkiego sukcesu komercyjnego firmy w latach 80. Ale postaci, które w tej dekadzie przydały splendoru WBR było więcej. Wymienić można choćby Christophera Crossa, autora przebojowych piosenek i pięciokrotnego zdobywcę Grammy (podczas jednej gali w najważniejszych kategoriach!), Oscara i Złotego Globu. Do tego wspaniałego grona zaliczyć trzeba koniecznie grupę Chicago (megahit "The Glory Of Love"), ZZ Top (genialny album "Eliminator"), Erica Claptona, który w 1982 roku związał się umową z Warnerem, Prince'a (zaczęło się na ogromną skalę od filmu i płyty "Purple Rain"; w latach 90. przez krótki czas artysta był nawet prezesem wytwórni), Dire Straits ("Money For Nothing"), R.E.M., Elvisa Costello. Niebagatelne znaczenie w sukcesie wymienionych, oprócz świetnej promocji i dystrybucji, miała prężnie rozwijająca się w latach 80. stacja MTV. Pod koniec dekady zaszło kolejne ważne wydarzenie z punktu widzenia biznesowego ­- Time Inc. za 14 mld dolarów przejęła holding Warner Communications, tworząc nowy podmiot gospodarczy Time Warner.

W latach 90., choć nastąpiło w firmie sporo zmian personalnych, choć były różne zgrzyty i nieporozumienia, funkcjonowała ona z powodzeniem, a jej kluczowi artyści mieli się znakomicie, a niektórzy nawet wyskoczyli na jeszcze wyższy poziom popularności (np. MadonnaR.E.M.). Rozwijały się oddziały firmy w różnych częściach świata. Właśnie w tej dekadzie narodził się Warner Music Poland. Warner nie bał się ryzyka i dlatego wydał debiutancki krążek dowodzonego przez Ice'a-T zespołu Body Count, z kontrowersyjnym numerem "Cop Killer", nawiązującym do głośnego pobicia przez policjantów czarnoskórego Rodneya Kinga, co dało początek kilkudniowym zamieszkom w Los Angeles.

Na początku XXI wieku nastąpił kryzys w branży muzycznej, który nie ominął WBR. Zmniejszyło się zatrudnienie, nastąpiły przetasowania na szczytach. Wśród odbiorców coraz większą rolę zaczął odgrywać nośnik cyfrowy, a muzykę zaczęto masowo ściągać z sieci za darmo. Piractwo internetowe oczywiście musiało się odbić na sprzedaży oryginalnych nośników. Do tego w 2005 roku pojawił się serwis YouTube, umożliwiający zamieszczanie wideoklipów przez internautów. Kluczowa zmiana w Warner Bros. Records na szczeblu zarządczym nastąpiła w 2010 roku, zaś własnościowa rok później. Zacznijmy od stanowisk zarządczych. W 2010 roku na stanowisko prezesa powołano Roba Cavallo (ceniony producent płyt m.in. Green Day), zaś wiceprezesami zostali Todd Moscowitz oraz Livia Tortella.


Z kolei parę miesięcy po zmianach w zarządzie, w maju 2011 r., ogłoszono przejęcie Warner Music Group przez Access Industries, Inc. Firma należąca do braci Leona i Alexa Blavatników kupiła WMG za 3,3 mld dolarów, płacąc 8,25 dolara za akcję. Wspaniałych artystów w pod skrzydłami Warner Music Group jest kilkuset i wciąż przybywa. Łowcy talentów Warnera należą do najczujniejszych i najskuteczniejszych. Na grupę składa się w sumie kilkadziesiąt wytwórni. WMG posiada prawa autorskie do ponad miliona piosenek autorstwa przeszło 65 tysięcy twórców, co czyni ją wielką potęgą na rynku publishingowym.